Mały krok w kierunku wielkich marzeń…

Nareszcie znalazłem dosłownie chwilkę by podzielić się wrażeniami z wizyty na księżycu… Tak, Tak, dokładnie to byłem rodzicem, który w Centrum Handlowym M1 wysłał swoje dziecko na 40-to minutową wycieczkę na księżyc… i wcale nie miałem nikomu tego za złe, wręcz przeciwnie – z przyjemnością obserwowałem jak mój malutek podążał za panią kapitan (zwaną normalnie hostessa) w przebraniu astronauty wraz z innymi dziećmi w wieku od 5 do 10 lat… no to dalej dzieciaki… na księżyc!!!

dzieciaki na księżycu

Nauka płynąca z kosmosu spowodowała, że byłem świadkiem bardzo ważnego wydarzenia w życiu mojego malutka – otrzymał zresztą dyplom astronauty; patrząc na miny rodziców pozostałych kilkunastu dzieci oraz na liczbę sesji zdjęciowych, których byłem świadkiem podczas tej podróży pomyślałem, że fajnie jest tworzyć pewien świat, który być może jako marketingowcowi nie przyszedłby mi do głowy – przecież nic nie musiałem kupić, za nic nie płaciłem – pomyślałem w pierwszej chwili, że to takie może za bardzo wydumane – nikt nie wydziera się przez mikrofon, że aż uszy bolą, nikt nie tańczy, nikt nie śpiewa (czym tu kupują konsumentów). No właśnie przestawiłem się na konsumencki punkt widzenia i już nie miałem żadnego “ale”; mamy fajne kilkadziesiąt minut za sobą, załatwiłem co miałem załatwić, dziecko się nie nudziło i doświadczyło czegoś więcej, czegoś czego na codzięń nie można spotkać, to coś było magicznie fajne  – najfajniejsze było to, że kazda osoba, która przechodziła obok uśmiechała się na widok młodych astronautów podskakujących na księżycu – mogę się założyć, że połowa z tych ludzi chciałaby też spróbować… bo akcja w M1 odpowiadała na naszą dziecięcą i ogólnoludzką potrzebę zrozumienia czym jest świat, jak wygląda, jaką rolę spełniamy w nim my – te pytania nawet w centrum handlowym nie tracą nigdy na aktualności… tacy już jesteśmy, mali, czy duzi… jesteśmy…

Jedna odpowiedź to “Mały krok w kierunku wielkich marzeń…”

  1. paweldobry Powiedział/a:

    Bingo stary, nie byłem ale jestem pewien że moje bąble też by oszalały w strojach astronautów. Wydaje mi się, ze sukces tego przedsięwzięcia bierze sie z prostoty. Mam jedynie zastrzeżenia do reklamy – przy takim temacie – aż sieprosiło o jakieś ambientowe dobranie nośników i zaciekawienie konsumenta, bo ja przyznam szczerze po rzuceniu spojrzenia na bilboard jakoś niespecjalnie sie zainteresowałem, a jak sie okazuje warto było…

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.